Chociaż post nazwałam 'wieczorna pielęgnacja', powinien on raczej nosić tytuł 'szybka pielęgnacja, minutę przed wskoczeniem do łóżka'. Nie chciałam pokazywać Wam tu dziś wszystkich kosmetyków, których używam wieczorem. Oczywiście robię demakijaż, tonizuję, a czasami również nakłam maseczkę, ale dziś nie o tym. Dziś wyłącznie o produktach, które zdarza się się nakładać już na wpół śpiąc, pod kołdrą.
Na początek krótko o produktach do rąk, o których już wypowiadałam się nie raz na moim blogu i instagramie. Od razu zaznaczę, że z nimi mam największy problem, ponieważ często zapominam po nie sięgnąć :D Na twarzy zdarza mi się czuć ściągnięcie, jednak z dłońmi większego problemu nie mam.
Kremu YOPE używam od targów i jak widać zużycie jest niewielkie. Bardzo lubię go za zapach i lekką konsystencję. Nie wiem jak sprawdzi się u osób z bardzo suchą skórą, ponieważ takowej nie posiadam. Mi daje komfort i uczucie lekkiego nawilżenia, którego czasami potrzebuje.
Krem do skórek Orly, wmasowuje wieczorem delikatnymi ruchami i chwilę czekam, aż się wchłonie. Ma różany zapach, niektórym przypominający babcine kosmetyki. Sprawdza się u mnie bardzo dobrze. Skórki stają się miękkie i odżywione, co zresztą widać na zdjęciach.
Krem do twarzy tołpa z serii hydrativ, to u mnie nowość. Mój poprzedni krem się skończył, także sięgnęłam po ten, ciekawa efektów jakie da. Formuła jest lekka, szybko się wchłania i na razie nie zauważyłam, żeby mnie uczuliła. Stosuje go stosunkowo, krótko także nie mogę powiedzieć, że daje jakieś spektakularne efekty. Jak na razie to krem nawilżający jak każdy inny
Dlaczego wieczorem używam, aż dwóch pomadek? Ponieważ jedna trafia na usta a druga na brwi. EOS kupiłam ze względu na bardzo dobre opinie w internecie i różowe opakowanie :D Usta rano są bardzo mięciutkie i dobrze nawilżone. Lubię go za to, że nie ma mocnego smaku. Gdy umyję zęby, nie lubię czuć słodkich rzeczy na ustach. Od daje mi komfort spania i dobrą podstawę to nałożenia rano kolorowych pomadek.
Alterra jak pewnie większość z Was wie, zalecana jest nie tylko do noszenia na ustach, ale również nakładania na brwi i rzęsy. To moje trzecie opakowanie i mimo, że na rzęsy jej nie nakładam, to na brwi działa świetnie. Zauważyłam bardzo dużą poprawę. Włoski lepiej się układają, jest ich więcej i zrobiły się lekko ciemniejsze. Naprawdę lubię i naprawdę polecam. Kilka złotych w Rossmanie, a może akurat pomoże również Wam. A nakładanie szybkie i dziecinnie proste. Ciach, pach jak na usta tylko, że na brwi. Naprawdę robię to już odruchowo na śpiąco.
Ostatnią rzeczą, którą nakładam na szybko przed snem jest krem pod oczy Vianek z ekstraktem z lnu. Czasami zdarza mi się również nałożyć serum, ale no nie oszukujmy się, wieczorem myślę już tylko o łóżku. Krem jest lekki, nie piecze w oczy, nie uczula i dobrze nawilża. Jestem młoda, więc na razie nic mocniejszego nie potrzebuje. Lekka uelastyczniona, wygładzona i przygotowana pod makijaż skóra. Jak za tę cenę, naprawdę warto wypróbować.
A co Wy aktualnie testujecie lub polecacie do wieczornej pielęgnacji? Zbliża się zimny okres, więc chyba będzie trzeba zaopatrzyć się w kosmetyki i mocniejszym nawilżeniu.