Dziś mam dla Was kolejną propozycję na Walentynkowe mani. Postawiłam na serduszka, które chyba każdemu kojarzą się z tym świętem. Chciałam, żeby było w tym zarówno trochę tradycji jak i szaleństwa, a zresztą zobaczcie sami.
Mani bardzo proste w porównaniu do ostatniego kociego, jednak wydaje mi się, że ma swój urok. Żeby je zrobić potrzebujecie niestety ozdobnego dziurkacza, chyba że lubicie wycinać tak małe wzory ręcznie :D Ja swój dziurkacz w serduszka pożyczyłam od siostry, która ma ich pełnooo. Znajdziecie je w sklepach papierniczych, ale również w niektórych marketach. Jakiś czas temu widziałam je np. w Biedronce.
Kolorki oczywiście "bardzo moje", czyli różowe. Jednak tutaj mamy całkowitą dowolność. Żeby nasze serduszka miały różne kolory, wystarczy pomalować kartkę lakierem i poczekać do wyschnięcia. Nie polecam robić tego na taśmie klejącej, ponieważ z powodu kleju serduszka będą przyklejać się do urządzenia. Potem już tylko wystarczy namalować linię i "powiesić" na niej serduszka.
Jeśli chodzi o nabłyszczający top to tym razem z niego zrezygnowałam. Chciałam, aby moje serduszka odstawały i dawały trójwymiarowy efekt. Jeśli oczywiście chcecie po nałożeniu bezbarwnego lakieru pod spód możecie przykleić serca tak aby nie odstawały.
Do wykonania użyłam:
- Biały Claire's #white,
- Najjaśniejszy róż - Lovely I Love Summer #3,
- Pośredni róż - Kobo color Trends #39 Cherry Flover,
- Najciemniejszy piaskowy róż - Sophin #288,
- Czarna farbka - Bajszer.